English Fran�ais Deutsch Espanol Italiano Russkij


ZAMIAST 1000 SŁÓW



ZŁOTE MYŚLI oraz OBIETNICE RADOMSKICH URZĘDNIKÓW

"Ścieżka nie musi być równa jak lotnisko, im więcej nierówności tym przejazd staje się bardziej atrakcyjny"
mgr inż. Marek Pokorski prezes Miejskiej Spółki Wodnej.
Źródło: Rozmowa w Urzędzie Miejskim na temat kostki na drodze rowerowej wzdłuż al. Chrobrego 9 IX 2004

DROGI ROWEROWE W RADOMIU






Aktualności

2007-07-03
Na dwóch kółkach do Przejazdu
Kiedy ruszaliśmy z „Jazdą z miasta!”, nikt nie przypuszczał, że akcja przyciągnie tak wielu rowerzystów.


Do pierwszej edycji zgłosiło się ponad 330 osób, pojechało prawie 270. W następnej imprezie chęć udziału wyraziło prawie 400, pojechało ponad 300. Z wieloma osobami spotkaliśmy się już drugi raz.

Kolejna edycja „Jazdy z miasta!” odbyła się w niedzielę, 24 czerwca. Dość łatwą trasą, bez stromych podjazdów i przepraw przez rzeczkę, dotarliśmy do leśniczówki w Przejeździe. Tym razem na miejsce zbiórki wybraliśmy stary młyn przy Pacynce. Rowerzyści musieli dostać się tam samodzielnie. Na tych, którzy w stronę młyna jechali po raz pierwszy, czekali z pomocą członkowie Bractwa Rowerowego.

Slalom między kałużami

Już na początku trasy trafiliśmy na piaszczystą ścieżkę. Niektórzy musieli zejść z rowerów, aby pokonać ten kawałek. Ale tuż po wjeździe do lasu problemy się skończyły. Tym razem nie było przepraw przez rzeczkę i brodzenia w błocie. Największym problemem dla niektórych, zwłaszcza jadących rowerami bez błotników, okazały się kałuże – przez małe przejeżdżali prawie wszyscy, ale pomiędzy dużymi i głębszymi musieli lawirować. W pewnym momencie zrobił się prawdziwy slalom gigant.

Złapaliśmy tylko jedną gumę

Momentami wyjeżdżaliśmy z lasu i jechaliśmy szutrowymi drogami. Były również krótkie odcinki asfaltowe. Kierowcy samochodów, którzy chcieli tamtędy jechać w tym samym czasie, co my, musieli czekać. Ponad trzystuosobowy peleton robił na nich nie lada wrażenie! Uczestnicy „Jazdy z miasta!” należycie przygotowali się do długiej wyprawy. Trafiła się tylko jedna „guma”. Ale dętkę błyskawicznie wymieniono i kilkunastoletni cyklista mógł jechać dalej na sprawnym już rowerze.

Chcą trudniej!

Zdaniem niektórych nasza druga wycieczka była za krótka lub za łatwa. – Byłam pewna, że pokonanie trasy może zająć nawet cztery godziny. Tymczasem pokonaliśmy ją w niecałe trzy. Chętnie pojechałabym gdzieś dalej – powiedziała nam pani Iwona, która na wycieczkę wybrała się z mężem. – Planując trasę, musiałem wziąć pod uwagę, że będą z nami amatorzy, którzy rzadko jeżdżą na rowerach – kontrargumentował Paweł Matracki z Rodexu. – Trzeba też pamiętać, że dojazd do Przejazdu stanowił dla uczestników połowę trasy, a musieli przecież jeszcze wrócić do Radomia.

Nie koniec przyjemności

Niespodzianki czekały na rowerzystów na leśnym parkingu w Przejeździe. Oprócz losowania nagród ufundowanych przez: firmę Rodex, klub Strefa G2 oraz Fitness Park Radom, konkursy z upominkami przygotowało również Nadleśnictwo Kozienice. Prezenty wręczyła pani Lidia Zaczyńska, która opowiedziała nam o Puszczy, a szczęśliwcami okazały się najmłodsza (7 lat) i najstarsza (64 lata) uczestniczki „Jazdy z miasta!”. – Cieszę się z nagrody, ale bardziej z tego, że w tym wieku mam jeszcze dobrą kondycję i nic mi nie dolega – mówiła z uśmiechem najstarsza rowerzystka.

Na drugiej wycieczce pedałowało również dużo dzieci. Pan Krzysztof, gdy przeczytał w „7 Dniach”, że trasa wycieczki będzie łatwa, postanowił zabrać dziewięcioletnią córkę. Po przejechaniu 30 kilometrów cykliści z apetytem pałaszowali upieczone nad ogniskiem kiełbaski. Do naszej naczelnej, Irminy Opałki-Piwowar, serwującej poczęstunek, ustawiła się imponująca kolejka. Zjedliśmy 80 kilogramów kiełbasy, 50 bochenków chleba, wypiliśmy 340 butelek wody. Po takim posiłku część rowerzystów postanowiła wrócić do domu pociągiem.

Kolejna „Jazda z miasta!” już 22 lipca. Tym razem wybierzemy się do skansenu Leśnej Kolejki Wąskotorowej w Pionkach, gdzie będą czekały nie tylko nagrody i ognisko, ale niepowtarzalna okazja przejażdżki kolejką wąskotorową albo drezyną kiwajką. Do zobaczenia!

Organizatorami „Jazdy z miasta!” są: Bezpłatny tygodnik „7 Dni”, Salon Rowerowy Rodex i Bractwo Rowerowe.

Za gościnność, przygotowanie ogniska i ufundowanie upominków dziękujemy Nadleśnictwu Kozienice.

Fragment mapki Puszczy Kozienickiej udostępniła nam firma DTP System z Kozienic.

Nagrody ufundowali: Rodex, Klub Strefa G2 oraz Fitness Park Radom.

Posiłek po wycieczce był możliwy dzięki: firmie Rodex, Fitness Parkowi, marketowi Real, Elmasowi i delikatesom Szagar.

Żródło: Tygodnik 7 dni, Tomasz Dybalski



Książka 'Radom-Jerozolima. Pielgrzymka Bractwa Rowerowego' - już w sprzedaży >>>

Stojaki rowerowe



Znasz miejsce, gdzie warto postawić taki stojak?
Napisz do nas, pomożemy Ci przekonać dyrektora szkoły, banku czy właściciela kawiarni do zainwestowania w takie urządzenie.



Pomoc techniczna, cennik oraz zamówienia:
PPUH CHEMOREMONT sp. z o.o.
ul. Tokarska 3
26-600 Radom
tel. 606 393 718


CZY WIESZ ŻE ...

POŁOWA UCZNIÓW TWIERDZI, ŻE ICH ULUBIONYM ŚRODKIEM DOJAZDU DO SZKOŁY BYŁBY ROWER
czytaj więcej »





| bractwo | pisma | wyprawy bractwa | forum | turystyka | przyjazne miejsca | szprychy i linki | stojaki na rowery | kontakt |
| powrót do strony głównej | dodaj do ulubionych |